Imię: Teodor
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Kraina: Tenebris
Stworzenie to podaje się za Teodora, jednak
nikt nie wie, czy jest to jego prawdziwe imię. Jest istotą wyglądającą z pozoru
jak człowiek. Do rodzaju ludzkiego jednak nie należy, odróżnia go kilka
podstawowych cech – na przykład nie musi oddychać ani jeść, snu także nie
potrzebuje. Ma bardzo łamliwe kości pneumatyczne – często zdarza mu się
uszkodzić którąś z kończyn, te jednak w błyskawicznym tempie się regenerują. W
jego żyłach nie płynie krew, ani nawet żaden płyn – wypełnia je hel, dzięki
czemu Teodor potrafi latać. Może to jednak kontrolować – nie unosi się w
powietrzu cały czas, jedynie kiedy ma na to ochotę. Jego skóra jest dosyć
wrażliwa na zmiany wilgotności powietrza, przez co w nieodpowiednich warunkach
staje się bardzo pomarszczona. Do tego jego kocie oczy potrafią dojrzeć każdy
najmniejszy szczegół w grobowych ciemnościach, co bardzo sobie ceni. Nie miał
jeszcze okazji spotkać żadnego stworzenia podobnego do siebie, więc
prawdopodobnie jest jedynym lub jednym z nielicznych przedstawicieli gatunku.
Właściwie
nikt nie wie, nawet sam Teodor, jak znalazł się w Krainie Czarów. Przybył tu
stosunkowo niedawno, jednak zdążył dobrze zapoznać się z prawami rządzącymi tym
miejscem i ze wszystkim, co się tutaj dzieje – również z sytuacją polityczną,
jeśli można tak to nazwać. Nie jest zwolennikiem Czerwonej Królowej i z
utęsknieniem czeka na powtórne rządy prawowitej władczyni. Osiedlił się w
Tenebris, ponieważ pasował mu panujący tutaj klimat. Nie przepada za
towarzystwem, preferuje spędzać czas ze swoją czarną kotką Ksymeną. Uwielbia
robić jej wykłady na tematy związane z filozofią czy dzielić się z nią swoimi
rozważaniami i przemyśleniami – utrzymuje, że zwierzę dużo z nich rozumie. Nie
jest źle nastawiony do obcych, jest niezwykle dobrze wychowany i taktowny,
jednak woli spędzać czas w samotności. Najchętniej studiuje podręczniki, księgi
i poradniki dotyczące alchemii i zielarstwa. Ma ich pokaźną kolekcję i umie
zrobić z wiedzy w nich zawartej użytek. Przyrządza przeróżne eliksiry i
mikstury, przydatne w wielu sytuacjach. Do jego podziemnego ogródka prowadzi
przejście z tajnej groty, którą zamieszkuje. Pielęgnuje tam wiele roślin, z
których przygotowuje magiczne płyny i trucizny. Czasami handluje na czarnym
rynku zarówno swoimi wywarami, jak i ziołami. Rzadko natomiast zdarza mu się
tam kupować – woli sam zdobywać potrzebne składniki, ma wtedy pewność co do ich
jakości. Teodor skrywa swój talent – jest wirtuozem. Potrafi grać na
skrzypcach, jego ulubionym instrumencie. Uwielbia też dźwięki fortepianu i
fletu poprzecznego. Często sam komponuje muzykę.
(http://weheartit.com/entry/39318751/via/SrtaM)
Teodor jest samotnikiem, to
jednak nie znaczy, że jest bez znaczenia. Tenebris jest dobrym miejscem do
założenia podsłuchu, aby dowiedzieć się pewnych rzeczy na temat Czerwonej
Królowej i jej planów. Okolicę zamieszkuje coraz więcej jej zwolenników, którym
czasem udaje się dowiedzieć nieco więcej, niż powinno być dostępne całej
społeczności. Przy odrobinie szczęścia i sprytu, którego Teodorowi nie brak,
można podkraść od nich trochę informacji. Niezbyt wiele, jednak wystarczająco
do wyprzedzenia władczyni przed podjęciem kolejnej okrutnej decyzji. Jest to na
pewno łatwiejsze, niż gdyby próbował szpiegować na dworze królewskim, w
towarzystwie uważnej i niebezpiecznej straży. Teodor w zaciszu swojego
podziemnego mieszkania już knuje wielki plan powstania przeciwko Czerwonej
Królowej. Nie wątpi, że szybko znajdzie wielu zwolenników. Na razie jednak
ukrywa się ze wszystkim. Wie o istnieniu podziemia w Red Reginie, nie omieszkał
zdobyć bardziej szczegółowych informacji, a nawet nadal stara się być na
bieżąco i mieć na oku postępy tamtejszych buntowników. Nie popiera jednak ich
planu działania – woli opracować własny i, jak sądzi, skuteczniejszy.
Teodor jest tajemniczy i małomówny
(poza chwilami, gdy wygłasza dłuższe monologi kierowane do Ksymeny). Trafił do
Krainy Czarów w wieku 25 lat i od tego czasu już się nie starzeje –
przynajmniej fizycznie. Jest zamknięty w sobie i właściwie nigdy nie miał tutaj
bliższych przyjaciół – bo i takich nie szukał. Ma nieliczne znajomości z
czarnego rynku oraz swoją ukochaną kotkę, która była z nim odkąd pamięta. W
ramach przerw między studiowaniem alchemii, lubi wybierać się do pobliskiego
ogromnego lasu i szukać składników niezbędnych do przygotowywania mikstur. Teodora
łatwo zdenerwować. Zazwyczaj jest opanowany i spokojny, jednak niektóre
stworzenia wytrącają go z równowagi. Mimo że jest bardzo chudy, uwielbia
przekąski i pochłania ich ogromne ilości (chociaż nie potrzebuje jedzenia, by
przeżyć). Do jego ulubionych należą ropusze udka i gomułki błotniste –
stworzonka żyjące w okolicach bagien, przypominające miniaturowe żółwie.
Uwielbia też nalewkę chmielowo-kofeinową własnej roboty.
_________________________________________________________________________
[W tytule wykorzystałam nieco zmodyfikowany fragment piosenki zespołu Hunter - Duch Epoki.]


[Wątek może? Bo chwilowo za dużego wyboru chyba nie mamy... :D Wolisz od razu ustalić powiązania czy też miejsce spotkania, a może to ma wyjść w praniu?]
OdpowiedzUsuń